Wakacje, rok szkolny i kilka klimatycznych fotek.

sobota, 22 września 2018

Witajcie! 
Ile mnie tu nie było? Aj, aż szkoda czasu na moje bezpodstawne ( ha! ) tłumaczenia. Od maja do końca września minęło trooochę czasu. W przeciągu tych niecałych pięciu ( o? ) miesięcy zaczęło się lato - zmieniliśmy wiosenną garderobę na ulubione krótkie szorty i cieniutkie koszulki, a ta ciepła pora roku spowodowała, że wiele z Was, którzy pasję dzielą nie tylko z modelami koni a prawdziwymi wierzchowcami spędziło długie godziny w siodle, czy pławiąc konie w leśnym jeziorku o zachodzie słońca.
Dzieci, nastolatki i "młodzież" zakończyło swoją przygodę na cudowne dwa miesiące ze szkołą - podstawówką, gimnazjum, liceum czy chociażby studiami ( ha! niektórzy z was mają dłuższe wakacje! :)
Właśnie! W-A-K-A-C-J-E!
Jak minęły Wam te błogie miesiące? Mam nadzieję, że wypoczeliście przed aktualnym rokiem szkolnym i nabraliście sił na kolejne miesiące intensywnej nauki. Pewnie większość z Was "przytuliła" modele poświęcając im nieco więcej czasu, niż podczas roku szkolnego, gdy te kurzą się na półkach ( choć nie u wszystkich! :)
Moje wakacje nie były do końca kolorowe, ale nie oznacza to, że nie wypoczęłam - wręcz przeciwnie. Znalazł się czas na relaks nad piaszczystym brzegiem morza z towarzyszącym mu szumem fal, ulubione rozrywki nad pobliskimi jeziorami czy chociażby wieczorne spacery z psem. A modele? Tak się rozmarzyłam, że totalnie o nich zapomniałam! A one są tutaj kluczowe:)
Figurki przez wakacje miały zasłużony odpoczynek - sielanka nad trawiastymi padokami, czas spędzony na skubaniu kosmyków trawy przepełnionej słonecznym blaskiem, letnie ciepłe powietrze, wypady do lasu pełnego dzikich jagód, rajdy od rana do nocy z przystankami na łonie natury - tak właśnie wygląda wakacyjny wypoczynek pod murami Dreams Meadow. Ale bum! Ten cudowny czas już minął - każdego z nas "dopadły" szkolne lekcje w otoczeniu przyjaciół, szaleństwo na przerwach, czy długie godziny w pracy, które dają o sobie znać.
A co za tym idzie? Rok szkolny to czas powrotu do formy, więc posty powinny wlatywać na bloga co pewien czas - nie obiecuję regularności, bo z tymi obietnicami ciężko u mnie bywa:(


Tymczasem zapraszam Was na kilka słonecznych fotek, które zdecydowanie umilą Wam jesienną aurę.
Komplet GG Valetine jest zrobiony przez Patrycję z klik! Bardzo dziękuję za zestaw - jest świetny!  Z góry przepraszam, że foteczki są dopiero teraz:(




Mam nadzieję, że foteczki przywróciły choć promyczek słońca! Aż szkoda, że tak szybko nastały chłodne wieczory i deszczowe dni. Ale cóż! Już niedługo październik, listopad...

Liczę na to, że post Wam się spodobał!
Do następnego.
Pozdrawiam,
Paulina M. 

Czytaj dalej »

Haul - dwa nowe modele Breyer!

wtorek, 15 maja 2018

Witajcie drodzy czytelnicy!
Niestety miesięczna przerwa zrobiła swoje - statystyki bardzo nam spadły.
Mimi tego, liczę, że jak powrócę do systemu regularnego publikowania postów - zwiększy się ilość chętnych na czytanie moich wypocin. Wiosna jest bardzo pracowitym okresem - zarówno w szkole, jak i w życiu codziennym. Niestety ilość szkolnych obowiązków zmniejszyła moją aktywność zarówno na blogu jak i na Fanpagu do totalnego zera. Mam nadzieję, że z godziny na godzinę, z dnia na dzień - zaczniemy rosnąć w siłę!
Tymczasem zapraszam Was na foto-relację z otwierania tajemniczej paczuszki!
Chciałam nagrać dla Was unboxing na YouTube - jednak kamerka w telefonie odmówiła posłuszeństwa.





Na pierwszy rzut oka widzimy opakowane pudełko obklejone taśmą z nazwą sklepu internetowego - producent BEPPE, oraz jeden z niewielu sklepów w Polsce posiadający produkty firmy Breyer w naszym kraju. 
Po zdjęciu taśm zabezpieczających widnieje kartonowe pudełko - a raczej "składak" posklejany taśmą. Również obklejony firmowymi taśmami.


Po rozpakowaniu tajemniczego pudełka moim oczom ukazały się dwa modele, które zamówiłam - oba w firmowych pudełkach, bez żadnych uszkodzeń.
Jako pierwszy - Breyer Traditional Empress - czyli tegoroczny model wyprodukowany przez wcześniej wymienioną firmy, który totalnie mnie zachwycił! 


Drugim modelem, który zawitał na mojej półeczce jest moja pierwsza SM-ka! Czyli "Warmblood" ukazany w dynamicznej pozie.






Jeśli chodzi o moją ocenę zamówienia z sklepu "Breyer.pl" dzielę ją na dwie różne oceny. Pierwsza - modele. Tutaj wszystko bez zastrzeżeń - dobrze zapakowane, w idealnym sklepowym stanie.

Natomiast drugi etap - zamówienie i dostarczenie -  zdecydowanie tutaj się zawiodłam. Paczuszkę zamówiłam 10.05, natomiast otrzymałam ją 14.05. Mimo standardowego 2-3 dniowego kuriera, paczka szła cztery dni. W e-mailu potwierdzającym złożenie zamówienia dostałam link do śledzenia paczki - ale nie był on aktywny.
Mimo zgłoszenia w e-mailu usterki, nie otrzymałam odpowiedzi do dziś.
Zawiodłam się, gdy zobaczyłam, że owe modele, które zamówiłam były dostępne na Monocerusie - jest to zdecydowanie mój ulubiony sklep z modelami koni, który szczerze Wam polecam! Błyskawiczny kontakt, szybka wysyłka i super gratisy.


To tyle na dziś! W kolejnych notkach spodziewajcie się opisów modeli oraz wiosennej sesji!


Ps. Właśnie zauważyłam, że to setny post na blogu! Udało nam się wspólnie dobić tej okrągłej liczby, dziękuję!

Ps. 2 - Zakładka Modele została zaktualizowana - teraz znajdziecie tam wszystkich podopiecznych Dreams Meadow!
Do zobaczenia!
Paulina Meadow. 
Czytaj dalej »

Wiosna, Wielkanoc i duże zmiany!

wtorek, 3 kwietnia 2018


Witajcie drodzy czytelnicy!
Pierwszym istotnym elementem, który poruszę jest wygląd bloga! To chyba kluczowa rzecz, która rzuca się w oczy, gdy od razu klikniemy na nową notkę na blogu.
Co sądzicie o nowym wyglądzie? Podoba Wam się minimalizm i spersonalizowane zakładki.


Co zmieniłam? :)


~ Blogowym stałym logiem zostaje obecne logo wykonane techniką watercolor z dopasowanym napisem i uroczym motywem konika!

~ Blogowy konik na logo został również znakiem wodnym, który będzie na każdym zdjęciu wykonanym moją lustrzanką.

~ Konik widniejący w logo został maskotką bloga! Na stałe, do odwołania! :)
Jest to logo spersonalizowane przez mnie, więc proszę o NIE kopiowanie. Chcesz się podzielić? UDOSTĘPNIJ.
~ Blog zyskał nowy szablon, oraz został spersonalizowany jego całokształt w niemalże 99,9%! Zapewne zostanie z nami na długo - uwierzcie - dopasowywanie szablonu do istniejącego bloga, NIE jest łatwe, jeśli dla kogoś HTML to czarna magia! 


~ Na pasku po lewej stronie została dodana zakładka "o mnie", w której możecie pozyskać trochę wiedzy na temat autorki.


~ Zostało dodana lista obserwatorów bloga! ZACHĘCAM obserwowanie na bieżąco :)!


~ Na blogu widnieje zakładka z popularnymi postami, które najczęściej i najbardziej lubicie 
czytać.

~ Nie zabrakło również archiwum bloga, w którym na bieżąco możecie śledzić starsze posty!

~ Została zakutalizowana strona "Modele", w której możecie zobaczyć wierzchowce przebywające w wesołym stadzie stadniny Dreams Meadow. Znajdziecie tam zdjęcia podopiecznych oraz dokładne opisy naszych kopytnych.
Obecnie kilka modeli, t.j - GG Valentine, Heartbreaker, Cortes C - zostały na Mazurach i ich krótkie opisy zamieszczę w niedalekiej przyszłości.


Mój plan był taki, by zdążyć przed Świętem Wielkiej Nocy, jednak niespodziewanie wyskoczyło mi kilka błędów, których czas naprawy przejął ponadprogramowy czas zmian na blogu.


Kochani czytelnicy z okazji Świąt Wielkanocy, chcę życzyć Wam przede wszystkim :
Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół,
oraz wesołego "Alleluja"!


Czytaj dalej »

Modelarskie Walentynki!

piątek, 16 lutego 2018

Hej, cześć, witajcie!
Walentynki to dosyć sporny temat jeśli chodzi o nasze społeczeństwo.
Jedni obchodzą je wraz z swoimi drugimi połówkami - obdarowując się drobiazgami, czy planując wspólnie wyjście na ulubiony posiłek. Są też single, którzy dużo w kwestii obchodzenia Walentynek do powiedzenia nie mają - zwyczajnie spędzają je sami lub w gronie przyjaciół. Ostatnim typem są osoby, które nie obchodzą Walentynek - czy to ze względu na brak ukochanej osoby u boku, czy brak chęci do celebrowania dnia okazywania miłości.

Jak to wygląda wśród koni - czyli podopiecznych stadniny Dreams Meadow?
Czy konie faktycznie odczuwają uczucie jakim jest miłość? To również dosyć sporna kwestia - każdy może mieć inne zdanie, jednak ja opieram się na różnych artykułach, które przykuły moją uwagę w wirtualnej przestrzeni.
Osobiście, uważam, że konie nie potrafią kochać - wiele zagranicznych artykułów wyraznie pisze o tym, że konie nie posiadają jednego z płatów mózgu, który odpowiada za uczucie jakim jest miłość.

Moim zdaniem ważniejsze jest wspólne zaufanie oraz przywiązanie zwierzęcia do człowieka. Czy miłość nie można określić poprzez to, że wzajemnie.

Jak okazać miłość naszemu podopiecznemu (nie)tylko w Walentynki?
Pierwszą najistotniejszą rzeczą jest to, że nasze konie są ogromnymi łasuchami - powiedzenie "przez żołądek do serca" idealnie tutaj się wkomponowuje. Warto swojemu wierzchowcowi od czasu do czasu podać dobry smakołyk - owoc, pieczone ciasteczka czy przygotowany przez nas mesz!

Kolejnym niezbędnym punktem jest drapanie!
Konie uwielbiają drapanie po szyi, brzuchu oraz dokładne szczotkowanie. Ważne, żeby sprawiać przyjemność naszemu podopiecznemu. Jeśli koń wysoko zadziera głowę, delikatnie mruży oczy - jesteśmy na dobrej drodze.

Trzecimi pokrewnymi czynnościami są przytulanie oraz głaskanie - w zależności od danego konia, jedne potrzebują więcej czułości natomiast, drugie mniej. Jednakże większość bardzo to lubi.

Ostatnim dosyć ważną i codzienną czynnością jest mówienie spokojnym tonem z uczuciem. To bardzo ważne, by koń czuł się wokół nas wyjątkowo, swobodnie i po prostu dobrze. Mówienie - czy ciche szeptanie na ucho, czy uspokajanie podczas jazdy, lub codzienna rozmowa z naszym kompanem jest zdecydowanie najlepszym wyjściem do porozumienia.

Tymczasem zapraszam Was na kilka zdjęć z zupełnie nową dioramą.
Koniecznie dajcie znać co myślicie! :)








Szczęśliwych spóznionych Walentynek! A jak Wy spędzaliście swoje Walentynki? Pochwalcie się w komentarzach!

Do następnego posta!
Pozdrawiam,
Paulina R.


Czytaj dalej »

Aktualizacja sprzętu jeździeckiego - rok 2018.

środa, 7 lutego 2018

Witajcie drodzy czytelnicy! 
Pod ostatnim postem z drugą częścią nowości wypuszczonych przez firmę Breyer na obecny rok - niestety nie uzyskałam wielu komentarzy, co wywołało jednak nieco negatywne skutki. Planowałam dla Was nowy post, pełen zimowych zdjęć - jednakże póki co pogoda nie rozpieszcza.
Tym razem zapraszam Was na długi post dotyczący nowej aktualizacji sprzętu jeździeckiego, który obecnie posiadam. Wiele rzeczy nie widziało jeszcze stajni, jednakże spowodowane jest to moim długotrwałym uszczerbku na zdrowiu.
Sporo zmieniło się od ostatniego postu, który opublikowałam kilka lat temu, dla ciekawskich - wystarczy wejść w starsze posty, a ukażę się Wam nieco koślawo napisany pełen spis :).

Jak na typowego szmatocholika sprzętu jeździeckiego przystało, w moim pełnym wyposażeniu posiadam zarówno potniki, kantary jak i inne niezbędne w stajni jak i na jazdach przedmioty.

Czaprak - zapewne wiele z Was wie, do czego służy "czaprak" lub inaczej zwany "potnik", jednak postaram się o krótkie słowa wstępu.
Czaprakiem nazywamy przeważnie produkt wykonany z poliestru, bawełny oraz pianki poliutreanowej. Wszystko zależne jest od danej dyscypliny, rozmiaru czy preferowanych materiałów, grubości czapraka. Możemy kupić czaprak w rozmiarze Full ( na duże konie ) w drobną kratkę wykonany z bawełny o profilu VS - wszechstronnym, albo zupełnie odwrotny przykład - czaprak w rozmiarze Pony ( na kuce ) wykonany z zamszu z grubym pikowaniem o profilu DL - ujeżdżeniowym.
Do czego służy czaprak? Czaprak przede wszystkim ma za zadanie chronić konia przed obtarciami od siodła, odprowadzać pot podczas jazdy, czy chronić siodło przed wpływem końskiego potu.  
W sklepach jeździeckich znajdziemy mnóstwo oznaczeń, nietypowych rozmiarów i innych.

Cóż, więc jakie potniki mam w swojej pace? 
Zacznijmy rosnąco - od tych najmniej ulubionych.

Pierwszym czaprakiem jest czaprak z niemieckiej, popularnej firmy- HKM. Model który posiadam to "Roses" w rozmiarze Full o profilu wszechstronnym.



Wykonany z tkaniny poliestrowej drukowanej w kolorowe róże, ozdobiony srebrnym sznurem. Bardzo dobrze chłoniący pot - podszyty siateczką poliestrową o grubym pikowaniu. Wypełniony pianką oraz ociepleniem.



Sugerowana cena sklepowa to : 120-135 zł.

Drugim czaprakiem jest czaprak z jednej z bardziej cenionych przez kompleciarzy marek - Eskadron, dokładniej cotton z kolekcji "Next Generation" wiosna-lato 2016r. w kolorze "Antracyt-melange", w rozmiarze Full, profil VS.



W przeciwieństwie do potnika wyżej, jest to produkt drobno-pikowany wykonany z bawełny, ozdobiony kontrastową lamówką. Idealnie sprawdza się na cieplejsze dni, ponieważ jest cienki.

Cena sklepowa wynosi : 135 zł.

Trzecim potnikiem jest również czaprak z firmy Eskadron - z kolekcji "Classics Sports" wiosna-lato 2017r. w kolorze "Chocochip" w rozmiarze Pony, profil VS.



Również jak wyżej, czaprak o drobnym pikowaniu wykonany z identycznych materiałów. Czapraki tej firmy zachowują swoją formę i kolory przez długi czas intensywnego użytkowania.



Koszt produktu to : 135 zł.

Czwartym czaprakiem znajdującym się w mojej pace, jest czaprak przeznaczony na zawody, lub odznakę, naszej polskiej firmy "JARPOL".
Model, który posiadam, to czaprak z kolekcji "Elegance" wraz z kryształkami po obu bokach "Swarovski" w kolorze granatowym z srebrnym sznurem w rozmiarze Full, wyprofilowany VS.



Wykonany z satyny 
  od spodu z bawełny. Wypełniony pianką o bardzo wysokiej jakości. Nie odkształcający się.


Cena sklepowa to : 190 zł.

Kolejnym na liście, piątym czaprakiem jest również czaprak firmy "JARPOL" - idealnie prezentujący się pod siodłem zarówno na zawodach jak i codziennych jazdach.
 Model "Swarovski" wypełniony kryształkami po obu bokach, "Swarovski" w kolorze starego złota z materiałową lamówką w jaśniejszym odcieniu, w rozmiarze Full o profilu wszechstronnym.


Wierzch odporny na ścieranie i zabrudzenia. Wykonany z tkaniny satynowanej. Od spodu bawełna. Wypełniony pianką o wysokiej gęstości, sprężystości i grubości. Doskonale wchłaniający pot i nie odkształcający się.



Kwota to : 190 zł.

Ostatnim najnowszym czaprakowym nabytkiem jest czaprak również z "JARPOL'a", który jest zdecydowanie największą perełką w mojej pace, w rozmiarze Full, profil VS.
Czaprak wykonany na zamówienie przez polską firmę.
Model "Crystal" wypełniony w całości kryształkami "Swarovski" w kolorze bakłażanowym z podwójną lamówką - obszyty materiałem w kolorze pieczarkowym oraz z dodanym sznurem w identycznej barwie.



Wykonany z tkaniny Alcantara, od spodu z bawełny. Również o identycznych zaletach jak opisane czapraki wyżej.



Koszt produktu to : 135 zł.

Owijki - wykonane z wielu różnych materiałów odpowiadającym danemu zastosowaniu.
Wyróżniamy przede wszystkim owijki treningowe - te dzielą się na elastyczne, kombinowane, polarowe czy wełniane. Możemy także dokupić do nich podkładki, jeśli nasz koń ich potrzebuje - czy na trening, czy do boksu. Materiał owijek, zwykle jest w ich nazwie.

Używane do ochrony końskich nóg ( nie mylić z ochraniaczami! ) - dokładniej do wspierania ścięgien w treningu. Służą do stabilizacji ścięgien przy lekko obciążającej pracy.
Każdy z rodzajów owijek służy do czegoś innego - warto to podkreślić.

Pierwszą parą owijek są owijki niemieckiej firmy "Eskadron" z kolekcji "Next Generation" wiosna-lato 2016r. w kolorze "stars" w rozmiarze Full.



Wykonane z elastycznego polaru, idealnie pasujące do czapraka, który posiadam z identycznej kolekcji.



Cena sklepowa wynosi : 120 zł.

Drugą parą owijek są owijki firmy "Jarpol" w kolorze bakłażanowym w rozmiarze Full.



Wykonane z grubego polaru, ozdobione logiem marki.



Ich sugerowana cena to : 55 zł.

Podkładka pod siodło - wykonana z syntetycznych lub prawdziwych materiałów. Wyróżniamy podkładki z naturalnym futrem, ze sztucznym futrem, żele - w pokrowcach, z futerkiem lub zwykłe.
Jakie zastosowanie ma podkładka? Praktycznie każda podkładka ma inne zastosowanie. Podkładka z futrem ma za zadanie lekko skorygować obcieranie kłębu czy za duży rozstaw siodła. Nie jest ona konieczna, ale warto ją mieć.

Posiadam tylko jedną podkładkę, którą również wystawiam na sprzedaż.
Podkładka pod siodło firmy "Horze" w kolorze szarym z białym futerkiem w rozmiarze Full.



Wykonana z bawełny, podszyta ciepłym syntetycznym futerkiem.



Cena sklepowa, to : 119 zł.

Nauszniki - zwykle wykonane z bawełny. Jakie są ich funkcje, zastosowanie? 
Pełnią rolę ozdobną - zwykle pasując do czapraka, oraz funkcję ochrony przed muchami, czy wygłuszają.

Pierwsze nauszniki są dopełnieniem fioletowego kompletu z Jarpola - ich model to "Crystal"  w kolorze bakłażanowym, ozdobione w całości kryształkami "Swarovskiego" oraz piękną ręcznie dzierganą lamówką w identycznym kolorze jak ta zawarta w czapraku. W rozmiarze Full.



Wykonane z bawełny, z satynowym materiałem na uszach. Idealnie chronią przed owadami.



Koszt produktu to : 77 zł.

Drugie nauszniki zostały dobrane do granatowego czapraka na zawody, jednak te są z zupełnie innej, odmiennej firmy, mianowicie, są marki Kerbl w kolorze granatowym z kontrastującą lamówką, posiadam rozmiar Full.



Zostały wykonane z bawełny, na szydełku. Posiadają elastyczną część chroniącą uszy.

Cena przedmiotu, to : 25 zł.

Ogłowie - wykonane ze skóry. Posiada niezmienne części takie jak - nagłówek, pasek podgardlany, paski potyliczne i inne. Jednakże największy wpływ na całe ogłowie ma nachrapnik - to on decyduje o przeznaczeniu dla danego konia. Każdy koń powinien mieć indywidualnie dopasowany sprzęt do głowy, oraz do potrzeb wynikających na jezdzie. Przykładowo nachrapnik szwedzki dedykowany jest dla delikatnych koni, a nachrapnik meksykański ma za zadanie nie zakłócać przepływu powietrza, korzystnie wpływa na konie, które usztywniają pysk.

Posiadam ogłowie firmy "Horze" z meksykańskim nachrapnikiem w rozmiarze Full.



Wykonane z wysokiej jakości skóry, posiada miękko podszyty naczółek i nachrapnik. Naczółek z kryształkami, które zostały również zastosowane na jednej z części nachrapnika. Rozeta nachrapnika podszyta miękkim futerkiem w naturalnym kolorze. W komplecie z parcianymi wodzami.




Cena sklepowa to : 259 zł.

Wędzidło - jeden z kluczowych przedmiotów, który zapewnia odpowiednią wygodę naszemu koniu podczas jazdy. Jest bardzo ważne w pracy z koniem. Każdy koń posiada swoje indywidualne wędzidło w dopasowanym rozmiarze oraz z odpowiednim działaniem. Wyróżniamy wiele rodzai wędzideł - od zwykłych pojedynczo łamanych, po proste gumowe, smakowe.

Obecnie posiadam dwie pary wędzideł - są to puste, nierdzewne wędzidła z Fouganzy w rozmiarze 125mm oraz 135mm.



Wykonane z stali nierdzewnej. 
Są idealne dla koni "bezproblemowych" pod siodłem, bardzo miękko odziaływują na pysk konia. 



Cena produktu to : 44.99 zł za sztukę.

Kantar - jeden z najbardziej potrzebnych elementów w stajni. Sproszczony rodzaj uzdy, zakładany na końską głowę najczęściej wykonany z taśmy nylonowej, taśmy parcianej, skóry. Jedne są bez podszycia, inne z podszyciem oraz z futerkiem.
Do czego służy nam kantar? Kantar zakładamy by przeprowadzić konia w dane miejsce, przywiązać na uwiązie do czyszczenia lub siodłania w stanowisku, 
, wyprowadzić na padok czy wiele wiele innych. Jest to naprawdę niezbędnik każdego, kto posiada konia, lub z nimi obcuje.

Pierwszym kantarem, który posiadam jest kantar firmy "Eskadron" z kolekcji "Classics Sports" wiosna-lato 2017r. w kolorze "powderrose-white-chocochip" w rozmiarze P2, który idealnie zgrywa się z czaprakiem z tej samej kolekcji.



Wykonany z nylonowej taśmy, miękko podszyty. Bardzo elegancki - na nachrapniku, pasku policzkowym oraz obu okuciach kantara posiada wyra
źne logo firmy.


Cena sklepowa wynosi : 105 zł.

Posiadam jeszcze dwa kantary "do ciurania" wraz z frędzlami oraz kantar sznurkowy - ale są nie wyprane, wiec zdjęcia ukażą się w innym poście.

Uwiąz - również jak kantar, niezbędny wyposażeniu każdej stajni. Możemy wyróżnić uwiązy z łańcuszkiem, z bezpiecznym karabińczykiem, z zwykłym karabińczykiem oraz gumowe lub transportowe. 
Uwiąz służy nam do przypięcia do ogłowia bądź kantara, by przeprowadzić konia na niedługiej, ok. 2 metrowej lince.

Obecnie posiadam jeden uwiąz firmy "Eskadron" z kolekcji "Classics Sports" wiosna-lato 2017r. w kolorze "chocochip-offwhite-powderrose" z zwykłym karabińczykiem.


Wykonany z plecionej linki polipropylowej, z ozdobnym logiem w żelowym breloczku.


Cena produktu to : 42 zł.

Derka - w zależności od derkowania konia, niezbędna dla niektórych adeptów jezdziectwa.Istnieje bardzo wiele rodzajów derek, które w zależności od tego, jakie mają mieć przeznaczenie dopasowują się do danego konia. Wyróżniamy chociażby derki polarowe, które świetnie sprawdzają się po treningu, padokowe z ociepleniem lub bez, stajenne, czy siatkowe zapobiegające gryzącym owadom.

Obecnie posiadam jedną derkę - derkę padokową z wypełnieniem 170g. firmy "Masta", model "Avante" w rozmiarze 140cm w kolorze niebieskiego nasyconego ombre.
Podszycie derki zostało wykonane z poliestru z oddychającą powłoką. Może być stosowana jako derka stajenna, co jest ogromnym plusem. Miękka w dotyku podszewka, z przodu zapinana na klamry i rzep. Posiada klasyczne zapięcie pod brzuchem, klapę na ogon oraz pasek przechodzący pod ogonem.



Zdjęcie nie odzwierciedla całości, bo derka jest naprawdę spora, więc pozwolę wstawić sobie gotowe zdjęcie z strony producenta.



Cena sklepowa to : 225 zł.

Torba na szczotki - Alternatywa dla skrzynek na szczotki. Moim zdaniem niezbędna w stajni, jeśli mamy komplet swoich szczotek. Wykonana zwykle z odpornego na przetarcia i brud nylonu.
Służy do przechowywania szczotek oraz preparatów służących do pielęgnacji koni.

Posiadam jedną torbę na szczotki firmy "HKM - Pro team" z kolekcji "Global Team" w kolorze granatowo-niebieskim. 




Wykonana z odpornego na przetarcia i zabrudzenia poliestru. Wyposażona w liczne przegródki i kieszonki. Posiada cztery gumowe zabezpieczenia na spodzie, które powodują, że materiał bezpośrednio nie dotyka podłoża.



Cena produktu to : 45 zł.

W środku znajdują się szczotki, ale stan niektórych z nich pozostawia wiele do życzenia, dlatego oszczędzę Wam tego widoku :).

Lizawka - Wyróżniamy wiele rodzai lizawek - himalajskie, ziołowe, o różnych smakach - wiśniowym czy chociażby cukierkowym.
Alternatywa dla lizawek solnych. Lizawki wykonane z zdrowych, niskokalorycznych składników - szczególnie polecane dla koni otyłych i zagrożonych ochwatem, jednak bezpieczne dla wszystkich koni. Bez dodatku zbóż, oraz z wieloma ziołami. Jakie jest ich główne zastosowanie? Poza ciekawym smakiem, zapobiegają narowom stajennym takim jak - łykanie czy tkanie, oraz zapewniają rozrywkę w boksie.

Posiadam jeden zestaw lizawek firmy "Munch" dokładniej - "Fleximunch".

To standardowa lizawka, która zawiera dodatkowo glucosaminę i boswelinę. W jej składzie znajdziemy chociażby wysokogatunkowe trawy, lucernę, sól, owoc róży, imbir oraz śladowe ilości oleju rzepakowego. 




Dodatkowo posiadam tradycyjną siatkę na lizawkę w kolorze fioletowym, która spowalnia konsumpcję przez naszego czworonożnego przyjaciela, oraz zapobiega dotykaniu krawędzi boksu.

Cena lizawki to : 49 zł.
Cena siatki to : 15 zł.

To wszystko jeśli chodzi o moją pakę! Zdecydowałam, że pominę sprzęt do ciurania bo jednak nie jest on przyjemny dla oka, jak produkty opisane powyżej.
Co sądzicie o takim poście podsumowującym zawartość mojej końskiej paki?
Podoba Wam się małe urozmaicenie na blogu, dotyczące naszych żywych przyjaciół? Czy zdecydowanie jesteście na nie, i wolicie posty stricte z modelami koni?
Podzielcie się swoimi wrażeniami!

Pozdrawiam,
Paulina M. 
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia